"Solidarność" 1980 - 1981 w Politechnice Krakowskiej
      (wspomnienia Mieczysława Pieronka)
  Działania NSZZ Solidarności w Politechnice Krakowskiej w latach 1980-81 na obszarze ogólnopolskim

     (wspomnienia Ludwika Górskiego)
  NSZZ "Solidarność" przy Politechnice Krakowskiej w okresie 1982-1989 

      (wspomnienia Zenona Waszczyszyna)
  XX lat "Solidarności" 

      (wspomnienia Czesława Wilczyńskiego)

 

"Solidarność" 1980 - 1981 w Politechnice Krakowskiej
(wspomnienia Mieczysława Pieronka)

Rok akademicki zaczął się od tworzenia "Solidarności".
    
Wróciliśmy z urlopów do PRL-owskiej uczelni wyższej z mianowaną władzą, komitetem partii, radą zakładową i innymi tworami ostatnich 45 lat z jednej strony, a społecznością Uczelni prowadzącą zajęcia dydaktyczne, badania naukowe, współpracę z przemysłem i zmagającą się z codziennością "zdobywania" wszystkiego, co potrzebne do normalnego życia, z drugiej strony.
     To nie był zwyczajny powrót do pracy, bo w Kraju wrzało. Powstała pierwsza wyrwa w systemie - pracownicy zdobyli prawo do tworzenia niezależnych związków zawodowych. Zdecydowali, że będzie to "Solidarność".
     Tworzy się Uczelniany Komitet Założycielski Niezależnych Samorządnych Związków Zawodowych "Solidarność" Politechniki Krakowskiej (UKZ), w dniu 29 września wybiera przewodniczącego Wiktora Gogolińskiego i dwóch wiceprzewodniczących : Jacka Skrzypka i Janusza Zajęckiego, powstają dwie komisje: programowa - pod kierunkiem Ludwika Górskiego i informacyjna - kierowana przez Irenę Łazarską.
     W kolejnych instytutach i innych komórkach Uczelni odbywają się burzliwe zebrania ze zgłaszaniem postulatów i wniosków, które kończą się utworzeniem nowej komórki Związku i wyborem liderów.
     Postulaty przedstawiają cały przekrój życia Kraju; domagają się przywrócenia sejmowi stanowiącej roli w państwie, samorządności miast i wsi, jawności życia publicznego, zniesienia cenzury, swobody wypowiedzi, autonomii uczelni, przestrzegania prawa, niezawisłości sądów, rzetelności nauki i nauczania, zapewnienia godziwych warunków pracy i płacy, zwiększenia nakładów poczytnych tygodników, poprawy zaopatrzenia sklepów w artykuły pierwszej potrzeby. Są również żądania bardzo szczegółowe, odnoszące się do pojedynczych stanowisk pracy, są również żądania typowo branżowe, oraz takie jak: dostęp do dóbr reglamentowanych, talonów, te jednak stanowią wyraźny margines.
     W dniu 2 października zarejestrowano w Międzyzakładowym Komitecie Założycielskim (MKZ), obejmującym Region Małopolski, 761 członków "S" w PK, w dniu 8. 10. było już 1200, a 14. 10. ponad 1600 na 2600 pracowników. Członkowie Solidarności masowo podpisują deklaracje wystąpienia z ZNP z dniem 2 października.
     Podaje się do dymisji Prezydium Rady Zakładowej ZNP, w następstwie rozwiązuje się Rada Zakładowa, nie dochodzi do skutku zwołane zebranie wyborcze delegatów na Krajowy Zjazd Sekcji Nauki ZNP.
     Powstającej Solidarności towarzyszą trudności w każdej najdrobniejszej sprawie : lokal, telefon, maszyna do pisania, powielanie materiałów; ale jak ocenia się w skali Kraju, to w Krakowie, podobnie jak w Gdańsku i Szczecinie jest najlepiej - z innych ośrodków donoszą o represjach w stosunku do Związku.
     UKZ jest w kontakcie z innymi uczelniami Krakowa i innymi, największymi uczelniami w Kraju. Odbywają się zebrania środowiskowe.
     Powstaje projekt porozumienia z władzami Uczelni; w dniu 16 października następuje podpisanie porozumienia. Rektor mówi o demokratyzacji i aktywizacji środowiska, o podejmowaniu decyzji z udziałem zainteresowanych, o tym, że będą się liczyć fakty i one będą podstawą oceny, że nowe napotyka na opór starego. Ostatnie 5 lat działalności to najwyższe osiągnięcia i rodzi się pytanie w jakiej mierze obecne działania pomogą Politechnice. Kończąc stwierdza: "okazaliśmy wam zaufanie".
     Przewodniczący UKZ odpowiada krótko: "od czasu jak wiem co tam jest, to niesie mi się lżej" ; "demokracja nie jest gestem władzy w stosunku do ludzi", a "dyskusja będzie owocna jeżeli pozycje partnerów są równe"- tyle zanotowałem.
     Trwa "przepychanka" o rejestrację "Solidarności". W dniu 24. 10. Związek zostaje zarejestrowany.
     W TV i PR powstały komisje porozumiewawcze, władze TV i PR odmówiły współpracy programowej; odmówiono szpalty w prasie krakowskiej. Rodzi się postulat wydawania własnej gazety o nakładzie Głosu Pracy (organ CRZZ) z dnia 1.6.1980 r.
     Padają propozycje przemówienia do władz językiem który zrozumią, wyznaczono ewentualny termin strajku na 13 listopada.
     UKZ wyłania swoją reprezentację do władz Uczelni: Kolegium Rektorskiego, Senatu i rad wydziałów. Ustala się zasady postępowania przedstawicieli "S" we władzach Uczelni - przedstawiciele Związku nie biorą udziału w głosowaniach w ciałach kolegialnych, ale prezentują stanowisko przyjęte przez organy przedstawicielskie Solidarności.
     Rektor powołuje komisję do rozpatrzenia postulatów pracowniczych - jest ich kilkaset, grzęzną w biurokracji i nawet najprostsze napotykają na sprzeciw.
     Spotkania przedstawicieli UKZ z przedstawicielami powstającego NZS, ustalenie zasad współpracy, interwencje w sprawie rejestracji NZS.
     Trwają prace Komisji Programowej nad deklaracją programową, ordynacją wyborczą, strukturą Związku, projektami ustaw o szkolnictwie wyższym; dyskutuje się kontrowersyjne sprawy "rozwoju pracowników naukowych", rotację adiunktów, sposoby weryfikacji nadawania tytułów naukowych.
     Komisja Porozumiewawcza Nauki organizuje Wszechnicę, apeluje o wykładowców z wszystkich dziedzin; apel o pomoc w organizowaniu "S" w oświacie.
     13 grudnia 1980 - Zakładowe Walne Zebranie Delegatów ( ZWZD) NSZZ "Solidarność" w PK; przyjęcie sprawozdania UKZ i udzielenie absolutorium, przyjęcie deklaracji programowej, wybór przewodniczącego Komisji Zakładowej (KZ) W. Gogoliński, Prezydium KZ: L. Górski i M. Pieronek - wiceprzewodniczący, członkowie: J. Zajęcki, S. Zamojski, Krzyś, A. Chwałek, I. Łazarska, P. Wzorek, J. Kopta, K. Piórecka, T. Urbańska, Masłowska, Noga i Komisji Rewizyjnej: A. Oberc - przewodniczący, Z. Waszczyszyn - wiceprzewodniczący, członkowie: J. Grabacki, A. Winiarz, Kurbiel, oraz delegatów na Walne Zebranie Delegatów Regionu: L. Górski, W. Gogoliński, M. Pieronek, J. Zajęcki. Kończy się etap organizacji Związku w Politechnice Krakowskiej, podobnie jak w wielu innych zakładach.

     Istnieje pilna konieczność szybkiej informacji w Regionie, działającej w obie strony: informowania o wydarzeniach w Kraju i zbierania opinii komisji zakładowych na temat negocjowanych spraw. Powstaje sieć kolportażowa trzech poziomów zakładów ; A, B i C ; Politechnika, jako zakład poziomu B koordynuje działania w tym zakresie na swoim terenie.
     Trwają negocjacje z Rządem w sprawie spełnienia postulatów, Rząd gra na zwłokę, nie dotrzymuje przyrzeczeń. Lokalne władze wydają zakazy organizowania związku w różnych komórkach, mnożą się lokalne protesty, interweniuje milicja - tarcze, pałki, gaz, pobicia, zastraszanie. Komisja Krajowa apeluje o wstrzymanie lokalnych protestów i zastąpieniu ich generalną akcją protestacyjną Związku.
     10-ta rocznica Protestu na Wybrzeżu - pierwszy raz uczczono tych, którzy tam zginęli - flagi narodowe, minuta ciszy o godz. 12-tej.
     Rozdział wędlin przydzielonych na Święta - poniżej 1kG na pracownika - pół na pół szynka i boczek. Część wędlin zaginęła, ale się w końcu znalazła.
     Wszystko to w atmosferze jakiegoś oszołomienia wolnością, swobodą wypowiedzi, przełamaniem tabu tematów zakazanych od 45 lat, możliwością wykrzyczenia protestu przeciwko monopolowi władzy, która trzyma się twardo i roztacza wizje katastrofy narodowej z udziałem sąsiadów pod czujnym okiem starszego brata. W atmosferze trudności "zdobywania" podstawowych środków do życia, pustych półek w sklepach, przepraszam - była herbata i ocet, ale ten ostatni tylko do jesieni; kiedy był potrzebny do przetworów - zniknął.
     Komisje Zakładowe zajmują się wszystkim: od nadzorowania rozdziału reglamentowanych dóbr, po reformę państwa.
     Członkowie Solidarności PK biorą czynny udział w różnych strukturach Związku. Na Politechnice powstaje inicjatywa skoordynowanej reprezentacji kół Związku z terenu Krakowa, w którym Solidarność liczy sobie ponad 300 000 członków. Powstaje Komisja Krakowska, obok istniejących już Tarnowskiej i Sądeckiej.
     Na Politechnice organizuje się koło emerytów, przewodniczącym koła zostaje wieloletni rektor PK prof. Bronisław Kopyciński.
     Trwa praca nad nowym kształtem Polski, ale załatwienie najprostszej sprawy, uzyskanie najmniejszego ustępstwa ze strony władz, napotyka na tępy opór, kluczenie, rozwodnienie sprawy, wikłanie Solidarności w tysiące konfliktów i marnowanie społecznego wysiłku.

     Mnożą się prowokacje i napaści na Solidarność : Ustrzyki, Nowy Sącz, Łódź, Bydgoszcz. Ta ostatnia prowokacja wywołuje bardzo żywy i powszechny sprzeciw, łącznie ze strajkiem ostrzegawczym na Politechnice, do którego przystępuje również ZNP, oraz organizacje studenckie.
     Silna jest presja zagrożenia zewnętrznego. Propozycja uczczenia rocznicy mordu katyńskiego spotyka się na forum MKZ z uwagami, że to jeszcze nie czas, a rozwieszona na Politechnice informacja o tej rocznicy powoduje gwałtowny sprzeciw zagorzałych obrońców systemu. To nie jest jeszcze etap żądania wycofania Armii Czerwonej z Polski i współudziału we władzy.
     Przewodniczący "S" w PK W. Gogoliński nie wytrzymuje napięcia, ląduje w szpitalu, rezygnują członkowie prezydium: A. Chwałek, Masłowska, S. Zamojski, T. Urbańska.
     ZWZD w połowie maja wybiera przewodniczącego Jacka Skrzypka i członków Prezydium: A. Mitkowską, K. Rzegockiego, Gawlika, Wojciechowskiego, oraz z-cę S. Świszczowskiego.
     ZWZD wybiera również Sąd Koleżeński w składzie: J. Rączy, J. Trojanowski, B. Kopyciński, J. Rączka, A. Tomana, M. Hopkowicz, Szuwalski.
     Porządkowane są wewnętrzne struktury Związku, przeprowadzane są regionalne walne zjazdy delegatów i wybory władz regionów. Zjazd Małopolski odbywa się w Tarnowie i wybiera władze regionu. Przewodniczącym zostaje Wacław Sikora z Tarnowa.
     Pracują na rzecz Solidarności liczne, coraz lepiej zorganizowane grupy ekspertów w prawie wszystkich dziedzinach życia społecznego i gospodarki. Wystąpienia Związku są lepiej koordynowane, trwa praca nad organizacją grup obywatelskich, organizacji samorządów od pracowniczych po lokalne.
     W warunkach uczelni jest to głównie sprawa jej autonomii, wybieralności władz, swobody badań naukowych, wolności zrzeszania się studentów. W sumie zagrożony jest monopol władzy partii, a to już nie są postulaty bytowe i bhp, to jest sprawa polityczna.
     Ksiądz prof. Józef Tischner podejmuje pracę nad opisaniem tworzącego się fenomenu; mówi o chorej pracy, o etyce solidarności, o pracy nad pracą; wygłasza wykład na Politechnice.
     Politechnika przygotowuje się do wyboru swoich władz. Ordynacja przewiduje wybory dwustopniowe: wybór elektorów, którzy z kolei wybiorą rektora, a później prorektorów z grona kandydatów zaproponowanych przez rektora elekta. Podobnie mają przebiegać wybory do władz wydziałów.
     Wybory przebiegają nie po myśli siły przewodniej - rektorami w wielu uczelniach, jak w Politechnice - prof. Roman Ciesielski, zostają bezpartyjni. Znajduje to natychmiast odbicie w rządowym projekcie ustawy o szkołach wyższych, gdzie rezerwuje się dla ministra możliwość weta w stosunku do wybranego rektora. Wcześniej w projekcie ustawy weto było możliwe tylko w przypadku stwierdzonych nieprawidłowości wyborów. Kolejna akcja protestów Solidarności szkół wyższych.
     Trwa codzienne staranie o podstawowe środki do życia; w sklepach brak jest pełnego pokrycia na kartki, władze administracyjne usiłują kupić tego i owego poprzez zgodę na organizowanie sklepów na terenie zakładu pracy z zapewnieniem, że dostawy towarów pokryją przydziały na kartki, są również takie propozycje w stosunku do Politechniki.
     Jak w każdym miejscu w Polsce, tak i na Politechnice jest wiele spraw rozliczeniowych. Poważnych i mniej poważnych. Niestety te najmniej poważne powodują największe zacietrzewienie, angażują najwięcej czasu i energii i nie rokują nadziei na rozwiązanie.
     Przykładem takim może być spór o niezależność organu Solidarności w PK, który w rewolucyjnym zapale podejmuje się sądzenia spraw, a może mniej spraw, a bardziej ludzi, powielając cudze opinie, często nie sprawdzone, ale kończone wyrokiem skazującym. Sprawa ciągnie się przez kilka miesięcy. Spór powoduje, że głównym przeciwnikiem autorów jest referujący sprawę członek prezydium Związku, a później Komisja Zakładowa, która podjęła uchwałę. Sprawa jest również kierowana do Sekretariatu Komisji Krajowej, chociaż podstawową zasadą jest, że w Związku nie ma zwierzchnictwa.
     Związek przeżywa przesilenie; rezygnuje z pełnienia funkcji przewodniczącego Jacek Skrzypek, w związku z wyborem na prorektora odchodzi wiceprzewodniczący Ludwik Górski. Komisja Zakładowa do Walnego Zgromadzenia Delegatów powołuje jako pełniących obowiązki przewodniczącego Wiktora Gogolińskiego i wiceprzewodniczącego Janusza Zajęckiego.
     Wybory rektora w WSI Radom, niezgodne z projektem ustawy o szkołach wyższych, według ordynacji pozwalającej wybrać człowieka z nomenklatury, stają się źródłem najpoważniejszego strajku studenckiego. Na Politechnice NZS proklamowało w czasie wiecu w dniu 18.11. okupacyjny, bezterminowy strajk studentów od dnia 19.11. godz. 7.30.
     Trzeciego grudnia Prezydium Komisji Krajowej i przewodniczący zarządów regionów Solidarności przedstawiają Związkowi stanowisko streszczające postępowanie władz wobec Związku. Stwierdzono: "Rozmowy o porozumieniu narodowym wykorzystane zostały przez stronę rządową jako parawan, osłaniający przygotowania do ataku na Związek. W tej sytuacji dalsze pertraktacje na temat porozumienia narodowego stały się bezprzedmiotowe."
     Dalej mówi o zamierzeniach rządu dotyczących ustawy "o nadzwyczajnych środkach działania", tzw. "prowizorium systemowego" na 1982 rok, oraz próbach wprowadzenia Związku do FJN. Redakcja "Informacji NSZZ Solidarność PK" z dnia 10 grudnia daje tej informacji tytuł: "Zbliża się konfrontacja ?"
     Stan członków na dzień 1.12.1981: 2199 osób.
     Dwunastego grudnia zbiera się Walne Zebranie Delegatów "S" PK. Obrady trwają do nocy i nie dochodzi do wyboru przewodniczącego i wakujących członków Prezydium.
     W nocy do drzwi puka student i zawiadamia o aresztowaniu władz Związku, przerwaniu łączności, ewakuacji strajkujących studentów do kombinatu. Później jeszcze przychodzi kolega z laboratorium i współpracownik z regionu z wiadomościami co się dzieje.
     Jadę na Politechnikę, gdzie Rektor zwołuje Kolegium i częściowo paraliżuje działania gorliwych partyjnych. W tym czasie trwa ewakuacja sekretariatu Zwiazku. Na dziedzińcu stoi jeszcze autobus, którym można wyjechać do kombinatu.
     Następuje przekazanie kierowania Związkiem na Politechnice w ręce kol.kol. J. Grabackiego i Z. Waszczyszyna, oni wyznaczają osobę do kontaktów kolportażu kol. Demkowicza.
     Odbywa się zapowiedziane wcześniej spotkanie przewodniczących KZ w celu przekazania kontaktów; Collegium Iuridicum jest spalone, o czym dowiadujemy się na Grodzkiej i wraz z T. Piekarzem idziemy do UJ, gdzie w nieoświetlonej sali następuje przekazanie kontaktów Komisji Zakładowych.
     Tak skończył się bohaterski okres legalnej Solidarności w PK.

Działania NSZZ Solidarności w Politechnice Krakowskiej w latach 1980-81 na obszarze ogólnopolskim
(wspomnienia Ludwika Górskiego)

     W okresie zimy 1980/81 zrodziła się koncepcja ogólnopolskiego porozumienia wszystkich polskich instytucji naukowych oraz jednolitego ich finansowania. W rezultacie powstało t.zw. OKPN- Ogólnopolska Komisja Porozumiewawcza Nauki, twór raczej nieformalny, bez sprecyzowanego statutu i zarządu. Grupował on trzy wówczas istniejące piony działające na polu naukowym: pion szkół wyższych, pion Polskiej Akademii Nauk i pion instytutów resortowych. Ten ostatni grupował bardzo różne instytucje pod względem naukowym: od bardzo dobrych i poważnych instytutów do przyzakładowych laboratoriów "badawczych". Finansowanie pionów było bardzo nierównomierne - pion instytucji resortowych dysponował znacznie większymi środkami, pochodzącymi z dotacji przemysłowych, niż dwa pozostałe piony; jednocześnie w ogólnej opinii środki te były wykorzystywane w sposób nieefektywny i biurokratyczny.
     OKPN gromadził delegatów wszystkich w.w. instytucji, delegowanych przez ich Komisje Zakładowe NSZZ "S". Aż do stanu wojennego odbył kilka plenarnych posiedzeń, liczących po kilkuset delegatów, w różnych miastach Polski, na ogół w salach szkół wyższych. Większość pracy odbywała się jednak w mniejszych zespołach. Z powodu stanu wojennego prace te nie zostały zakończone - o ile mi wiadomo - żadnym konkretnym i dopracowanym projektem. Niemniej jednak idea finansowania prac naukowych na podstawie przedkładanych projektów badawczych i opiniowanych przez niezależnych recenzentów i bez zróżnicowania na pion wykonujący badania znalazła, ostatecznie swój finał w koncepcji Komitetu Badań Naukowych. Nie dostrzeżono wtedy jednak niebezpieczeństwa biurokratyzacji tej działalności i "kumoterstwa naukowego". Miał to być wydajny system finansowania nauki w ramach "realnego socjalizmu".
     OKPN zajmował się też projektem jednolitej ustawy "O Nauce". Miała ona regulować jednolicie wszystkie sprawy związane z organizacją nauki, stopniami i tytułami naukowymi, finansowaniem działalności naukowej i wykorzystywaniem rezultatów tej działalności w kulturze i gospodarce narodowej. Rezultatem miał być m.in. swobodny przepływ kadr naukowych między szkołami wyższymi, PAN i naukowym pionem przemysłu na wzór mobilności kadry naukowej w USA oraz wydajne i szybkie wdrażanie rezultatów prac badawczych do praktyki.
     Jednocześnie w pionie szkół wyższych zaczęto pracować bardzo konkretnie nad projektem nowej ustawy o szkołach wyższych, których specyfika dydaktyczna nie mieściła się w wspomnianych projektach ustawodawczych. W pracach tych nie uczestniczyłem, delegatem "S" szkół krakowskich do mieszanej komisji tworzącej nowy tekst Ustawy o Szkołach Wyższych był prof. Andrzej Fuliński z UJ.
     Patrząc na te prace z perspektywy lat można stwierdzić, że realizacji doczekała się sprawa jednolitego finansowania nauki i ustawa o szkołach wyższych (wprowadzona w nieznacznie zmienionym kształcie już w stanie wojennym dzięki staraniom m. in. ministra prof. Jana Janowskiego z AGH). Sprawa bytu instytutów i laboratoriów resortowych rozwiązała się sama przez wprowadzenie gospodarki kapitalistycznej. Nie poprawiła się natomiast sprawa mobilności kadry naukowej, w szczególności między PAN a szkołami wyższymi - z powodu braku odpowiednich przepisów i trudności mieszkaniowych.
     Osobiście uczestniczyłem w pracach OKPN do wakacji '81, będąc wybrany na pro-rektora nie mogłem pełnić żadnych funkcji w "S"; reprezentację w OKPN przejęła wtedy p. dr. Hanna Witkowska.

NSZZ "Solidarność" przy Politechnice Krakowskiej w okresie 1982-1989
(wspomnienia Zenona Waszczyszyna)

     Przed północą, w sobotę 12 grudnia 1981 roku, została zakończona pierwsza tura Walnego Zebrania Delegatów NSZZ "Solidarność" Politechniki Krakowskiej. Rozchodziliśmy się w nienajlepszym nastroju. Sytuacja w kraju napięta, na uczelniach strajki studenckie, niezakończone wybory w naszej Komisji Zakładowej ... 
     W niedzielę rano obudzono mnie wiadomością, że telefon nie działa a w telewizji są jakieś dziwne wiadomości. Rzeczywiście, po krótkiej zapowiedzi umundurowanego spikera pojawił się gen. Jaruzelski na tle narodowego sztandaru i dość monotonnym głosem obwieścił komunikat WRONY o stanie wojennym. Po chwili widowisko zostało powtórzone.
     Pierwszą myślą było skontaktowanie się z przyjaciółmi - ale telefon przecież nie działał. Szybko ubrałem się i "maluchem" pojechałem do Janka Grabackiego, potem do Janusza Zajęckiego. W ten sposób powstała grupa likwidująca lokal Komisji Zakładowej PK. Dołączyła do nas Irena Łazarska i - jak zawsze niezawodny - Leszek Zieliński. Koledzy z Instytutu Mechaniki Budowli. Szybko podjęliśmy decyzję o przeniesieniu KZ na 3-cie piętro Budynku Głównego do biblioteki IBM, a materiałów na Wydział Chemii. Przybywających kolegów rozesłaliśmy do członków Komisji Zakładowej z zawiadomieniem o zebraniu popołudniowym w IBM.
     Na zebraniu dotarła do nas wiadomość o opieczętowaniu pustego lokalu naszej KZ, potem wiadomość o strajku w Hucie im. Lenina, gdzie skupili się też strajkujący studenci z PK, podjęciu strajku przez AGH i szereg zakładów krakowskich.
     Wobec nieobecności wielu członków Komisji Zakładowej musieliśmy w dość przypadkowym składzie podejmować szybkie decyzje. Nazajutrz, w poniedziałek 14 grudnia odbyło się zebranie, na którym na wniosek J. Zajęckiego postanowiono tymczasowo przekazać Komisji Rewizyjnej kierowanie Związkiem "Solidarność" przy PK. Podjęliśmy decyzje o nawiązaniu łączności z Komisją Regionalną, z HiL i innymi zakładami Krakowa (MPK, PKP, Szadkowski), krakowskimi uczelniami (głównie z AGH i UJ), formalnym niepodejmowaniu strajku, ciągłymi dyżurami naszej "centrali" w IMB.
     W poniedziałek 14 grudnia odbyłem pierwszą rozmowę z JM Rektorem prof. R.Ciesielskim przekazując Mu informacje z naszego zebrania. Uzyskałem aprobatę podjęcia nocnych dyżurów przez Związek na terenie wszystkich budynków przy ul. Warszawskiej w obawie jakiejś prowokacji.
     Dalsze decyzje były wywoływane głównie rozwojem sytuacji w HiL. Otrzymaliśmy stamtąd prośbę o organizowanie łączności między Hutą i innymi zakładami Krakowa, potem zbiórka żywności dla strajkujących hutników (zebrana żywność była wysyłana karetkami Pogotowia Ratunkowego PKP z ul. Pawiej).
     Powoli zaczęliśmy mieć świadomość rozwoju sytuacji w Krakowie i kraju. Zaczęły docierać wiadomości o internowanych, otaczaniu przez ZOMO i wojsko wybranych strajkujących zakładów, brutalnej interwencji ZOMO na AGH itd. 
     Na kolejnym zebraniu rozszerzonej Komisji Rewizyjnej przyjęto wnioski J. Grabackiego i moje o niepodejmowaniu formalnego strajku, przekazywaniu pisanych informacji z rąk do rąk (bez podpisów i nie ujawnianiu jej na jakichkolwiek tablicach ogłoszeń), rozproszeniu materiałów Komisji Zakładowej, organizowaniu sieci informacyjnej. Tą siecią przesłaliśmy wiadomość o wypadkach w kopalni "Wujek", którą Małgosia Grabacka przyniosła nam z dworca PKP już kilka godzin po tych wstrząsających wydarzeniach.
     W pierwszym tygodniu stanu wojennego również na Uczelni panowała opinia powszechnego potępienia stanu wojennego. Takie oświadczenie przyjął Senat UJ. Podobne oświadczenia przyjęły na mój wniosek połączone komisje przewodów doktorskich Instytutów L-1 i L-4 Wydziału Budownictwa Lądowego PK (na 22 obecnych 20 było za, 1 głos przeciw, 1 wstrzymujący się). Do mnie zgłosiło się też kilku kolegów z informacjami o oddawaniu przez Nich legitymacji partyjnych.
     Od połowy pierwszego tygodnia podjął działanie Komisarz Wojskowy PK płk. Migdał, ujawnił się też opiekun ze strony Urzędu Bezpieczeństwa por. Uhlman. Już ich pierwsze akcje wskazywały nam drogę dalszego postępowania. Byliśmy np. dyskretnie informowani o zbliżających się rewizjach na terenie Uczelni, dzięki czemu mogliśmy w porę przerzucić w inne miejsca kłopotliwe materiały.
     Coraz trudniejsze stawało się organizowanie zebrań Komisji Rewizyjnej w IMB. Pod koniec grudnia kilka zebrań odbyło się w domach prywatnych (u A.Witkowskiej, P.Wzorka, Z.Waszczyszyna), potem w gabinecie ks. proboszcza J.Kościółka, w budynku parafialnym kościoła św. Floriana.
     Zawieszenie zajęć, ciężka zima i uciążliwości stanu wojennego nie sprzyjały rozwinięciu naszej działalności. Tym niemniej czasu nie traciliśmy, gdyż próbowaliśmy opracować plany dalszego działania mając pełną świadomość, że chodzi o dłuższy, chyba kilkuletni okres niejawnej aktywności. Niestety, w codziennym natłoku różnych działań nie dopilnowaliśmy tylko jednej sprawy - nie prowadziliśmy bieżącej dokumentacji naszych działań. Stąd w dalszym moim omówieniu brakuje szeregu szczegółowych danych, np. dat, liczb, a nawet wszystkich nazwisk Kolegów i Koleżanek, dzięki którym nasza uczelniana "Solidarność" mogła nie tylko przetrwać ale też aktywnie pracować aż do reaktywacji w roku 1989.
     W pierwszej połowie roku 1982 podjęliśmy następujące działania: prowadzenie kolportażu na poziomie B, pomoc 6-ciu rodzinom osób internowanych, zorganizowanie dystrybucji darów w parafii Bieńczyce (szeroka działalność ks. J.Gorzelanego z Arki Pana), organizowanie różnych protestów (listy protestacyjne w sprawach represji, krótkie strajki na Uczelni), okresowe składki na grzywny, interwencje w sprawie zatrzymanych studentów.
     Przyjęliśmy zasadę uczestniczenia we wszystkich możliwych gremiach uczelnianych i rozpowszechnianiu informacji z Senatu, rad wydziałów, komisji i kolegiów. Działania te były możliwe dzięki poparciu i cichej pomocy ze strony JM Rektora prof. R.Ciesielskiego, Prorektorów prof. L.Górskiego i W.Ziobronia, wielu spośród wybranych w roku 1981 dziekanów i prodziekanów. Za jedną z najważniejszych spraw w tym czasie uznał Rektor Ciesielski prowadzenie przeze mnie postępowania dyscyplinarnego przeciw doc. S.Staruchowi.
     Nasze działania w tym czasie zmierzały do odbudowy komórek "Solidarności" na Uczelni, przekazywaniu informacji i świadczeniu pomocy. W marcu 1982 roku byłem przesłuchiwany w UB przy ul. Mogilskiej. Zrezygnowano już wtedy z wymuszania podpisów pod tzw. "lojalkami". Podczas przesłuchania miałem pełną satysfakcję ze szczelności naszej sieci informacyjnej, gdyż przekazywane mi materiały obciążające mogłem łatwo rozpoznać jako fałszywe, a jedynym prawdziwym dowodem były zeznania nt. mojego wniosku z 16 grudnia 1981 r. o uznanie dekretu o stanie wojennym za nielegalny.
     W połowie 1982 roku nasza działalność na tyle okrzepła, że mogliśmy- przystąpić do reaktywacji kół "Solidarności" na Politechnice Krakowskiej. Przełomowym było zebranie przedstawicieli kół z różnych wydziałów i jednostek PK w budynku parafialnym kościoła św. Mikołaja przy ul. Kopernika (prawie przez rok korzystaliśmy tam z gościny ks. prałata Sołtysika). Utworzono wtedy grupę koordynacyjną złożoną z ok. 20 osób i powierzono mi kierowanie tą grupą (zastępcą był J. Grabacki). W skład tej grupy w tym czasie wchodzili (pomijam tytuły i wymieniam nazwiska w porządku alfabetycznym): L.Demkowicz,, W. Glos, L.Górski, J. Grabacki, A. Janicka, A. Kaczmarczyk, I. Łazarska, H. Pachla, A. Potocki., J.Radzikowski, A.Romaniszyn, M. Stodulski, B. Suchanek, A Tomana, Z. Waszczyszyn, A.Witkowska, Cz.Wilczyński, A.Wołoszyn, P.Wzorek, J.Zaborska, J.Zajęcki, L.Zieliński.
     Przyjęliśmy autonomiczność działania kół, które obejmowały pracowników z poszczególnych instytutów (np. Instytut Mechaniki Budowli, Matematyki, Fizyki, Studium Języków Obcych) bądź całe wydziały (np. Chemii, Architektury). W kołach zbierano składki (łącznie od ok. 350 osób). Ze składek ok.25% odprowadzaliśmy do Komisji Pomocy Represjonowanym przy Kurii Krakowskiej, gdzie coraz bardziej angażowała się w pracy I. Łazarska. Ze składek, jak też okazjonalnych zbiórek pieniężnych, była przekazywana opłata ryczałtowa na Okręgową Komisję Pracowników Nauki (OKPN), stałe wypłaty związkowe (związane z urodzinami dziecka, zgonu w rodzinie), pomoc w nagłych wypadkach (grzywny w kolegiach, wydarzenia losowe), wpłaty na materiały informacyjne rozprowadzane przez koła itp.
     Istotne znaczenie miały interwencje na rzecz zatrzymanych, udział w rozprawach przed kolegiami orzekającymi itp. działania prowadzone przez Prorektora W.Ziobronia, prof. G.Szefera i dra J.Grabackiego. Należy tu dodać, że dzięki por. Uhlmanowi mogliśmy szybko ustalać czy wśród zatrzymanych byli studenci i pracownicy PK.
     Sporo wysiłku kosztowało rozprowadzanie komunikatów, gazetek, rosnącej ilości różnych wydawnictw nielegalnych. Zajmowali się tym intensywnie L.Demkowicz, J.Zaborska, A.Potocki, H.Pachla, M.Grabacka, A.Romaniszyn, później J.Zajęcki.
     Nasze kontakty i dostęp do informacji stały się trudniejsze po sierpniu 1982 roku, gdy odwołano Rektora Ciesielskiego i Prorektora Górskiego, a Dziekan Wydziału Mechanicznego prof. M. Życzkowski ustąpił z urzędu na znak protestu. Od tego czasu nastąpiło wyraźne uaktywnienie komórek partyjnych - niestety, nie zawsze skutecznie neutralizowanych przez p/o Rektora prof. Środulskiego.
     W listopadzie 1982 roku za udział w "nielegalnym zebraniu" na dziedzińcu Politechniki Krakowskiej zostałem ukarany przez p/o Rektora wraz z 20-tu innymi pracownikami PK. Należy dodać, że lista ukaranych była wcześniej przygotowana, o czym świadczyły pomyłki w nazwiskach i umieszczenie na liście osób przebywających poza Krakowem na różnych wyjazdach.
     W moim przypadku ukaranie wiązało się też z odwołaniem mnie jako przewodniczącego Komisji Dyscyplinarnej w sprawie doc. S.Starucha. W krótkim czasie Komisja pod przewodnictwem prof. Milberta doprowadziła do uniewinnienia doc. Starucha.
     Zgodnie z przyjętą taktyką uczestniczyliśmy aktywnie we wpływaniu na kształtowanie uczelnianej opinii publicznej we wszystkich ważnych sprawach. Braliśmy aktywny udział w dyskusjach nad Ustawą o Szkolnictwie Wyższym czy Regulaminem PK, z łatwością też wybraliśmy prof. R.Ciesielskiego jako przedstawiciela do Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego (prof. Ciesielski został przewodniczącym Rady). Istotną rolę odgrywali nasi przedstawiciele przy weryfikacji pracowników PK.
     W odradzających się strukturach solidarnościowych (Akademicka Komisja Porozumiewawcza, OKPN) stale brali udział nasi przedstawiciele (najpierw H.Pachla, potem L. Górski).
     Organizowanie pieszej pielgrzymki do Rzymu w roku 1983 było dla mnie okazją do nawiązania kontaktów, a potem stałej współpracy z ks. Kazimierzem Jancarzem z Mistrzejowic. Był to początek organizowania drugiego nurtu obiegu informacji, podziemnych wydawnictw, różnych spotkań, odczytów i wykładów. Działalność taka mogła być organizowana na terenie parafii, kościołów i klasztorów.
     W roku 1984 przyjął nas bez zbędnych słów ks. Jan Czyrek, proboszcz kościoła św. Floriana. W "Piwniczce" budynku parafialnego przy ul. Warszawskiej odbywały się odtąd regularne spotkania naszej grupy koordynacyjnej, a potem została zorganizowana Wspólnota Politechniki Krakowskiej. Wspólnota pod dyskretnym sterowaniem przez O. dra Marka Pieńkowskiego rozpoczęła organizowanie spotkań dyskusyjnych z udziałem wielu znakomitych wykładowców, głównie z Krakowa (np. redaktorzy "Tygodnika Powszechnego").
     Dość nikła była nasza współpraca z CHURem (Chrześcijański Uniwersytet Robotniczy) ks. Jancarza. Żywszy kontakt dotyczył kolportażu wydawnictw, pomocy technicznej w organizowaniu czwartkowych spotkań po mszach za Ojczyznę (obok studentów PK działał w tym zakresie A. Szewczyk z IMB).
     W roku 1985 prof. Z.Kolenda z AGH poprosił nas o współpracę przy organizowaniu Krakowskiej Wspólnoty Akademickiej przy tzw. Miasteczku Akademickim. Dzięki życzliwej opiece OO.Misjonarzy przy kościele pod wezwaniem Matki Boskiej z Lourdes przy ówczesnej ul. Dzierżyńskiego rozkwitła bogata działalność kulturalna i oświatowa. Dyskusje, spotkania ze znanymi twórcami, wystawy, filmy video, wreszcie cykle wykładów nt. politologii, historii najnowszej, literatury emigracyjnej, problemów ekologii i ochrony zdrowia gromadziły dziesiątki, a nawet setki słuchaczy.
     Zasadniczą rolę w KWA pełnił zespół wykonawczy, kierowany przez prof. Z.Kolendę. Działali w nim ze strony Politechniki dr J.Grabacki i prof. E.Bulewicz. Ja pełniłem obowiązki przewodniczącego rady społecznej KWA.
     Nasza działalność związkowa nabierała rozmachu. Rosła ilość płacących składki, a z drugiej strony było coraz więcej wypłat statutowych. Wyjeżdżający za granicę (A.Witkowska, Z.Waszczyszyn, A_.Potocki, M.Stodulski) byli skutecznie zastępowani przez innych (B.Ratomska, Z.Milian). Dużym wzmocnieniem Związku było uaktywnienie się M.Pieronka, który po uniknięciu internowania celowo czasowo "wyciszył się". W Radzie Głównej bardzo aktywnie działał prof. R.Ciesielski, w OKPN istotną rolę odgrywał prof. L. Górski.
     Po moim półrocznym pobycie w Holandii w 1988 roku zastałem naszą politechniczną "Solidarność" pełną zapału i rozpędu. W październiku 1988 roku został utworzony Komitet Założycielski (taka nazwa była dla PRLowskich władz), który w kwietniu 1989 r. przekształcił się w Tymczasową Komisję Zakładową NSZZ "Solidarność". Związek został ponownie zarejestrowany (cały czas korzystaliśmy z pomocy naszego radcy prawnego z 1980-81 mec. Z.Cichonia). 23 maja 1989 mogło odbyć się Walne Zebranie Delegatów NSZZ "Solidarność" Politechniki Krakowskiej.
     Potraktowaliśmy je jako II turę Walnego Zebrania z 12-go grudnia 1981 roku.

Spisał: Zenon Waszczyszyn

XX lat "Solidarności"
(wspomnienia Czesława Wilczyńskiego)


Powrót do legalnej działalności
     Za początek działań prowadzących do relegalizacji NSZZ "Solidarność" uznać należy utworzenie w jesieni 1986 r, przez Lecha Wałęsę jawnej Tymczasowej Rady NSZZ "Solidarność". Byt to krok, który miał prowadzić do podjęcia rozmów z władzami. W rok później konspiracyjne kierownictwo podziemnej "Solidarności", jakim była Tymczasowa Komisja Koordynacyjna oraz Tymczasowa Rada zostały zastąpione jawnym kierownictwem związku - Krajową Komisją Wykonawczą NSZZ "Solidarność".
     Działania te nie spotkały się jednak z odzewem ze strony ekipy gen. Jaruzelskiego, do rozmów o relegalizacji "Solidarności" nie doszło. Żądanie relegalizacji związku pojawiło się w trakcie strajków, wiosną 1988 r. Natężenie akcji strajkowej było słabe, jednak pogłębiający się fatalny stan nastrojów społecznych był dla wszystkich oczywisty.
     Brutalna pacyfikacja strajku w Hucie im. Lenina w maju 1988 r. nie zahamowała fali strajków. Następny wybuchł 15 sierpnia w kopalni "Manifest Lipcowy", a wkrótce strajkowało już 14 kopalni. Strajki rozszerzyły się też na inne regiony kraju; m.in. strajkowała Stocznia im. Lenina w Gdańsku i Port Szczeciński. We wszystkich strajkach naczelnym żądaniem było zalegalizowanie NSZZ "Solidarność". Nie ulegało wątpliwości, że komunistyczne władze tracą grunt pod nogami, KC PZPR zdecydował się więc na podjęcie negocjacji.
     31 sierpnia Wałęsa spotkał się z gen. Czesławom Kiszczakiem i jako warunek podjęcia formalnych rozmów przedstawił zgodę władz na legalizację Związku, Minister odrzucił ten postulat, mimo to Wałęsa po spotkaniu wezwał do zakończenia strajków i strajki zakończyły się. Jesienią 1988 r. proces oddolnej legalizacji NSZZ "Solidarność" nabrał tempa. W wielu zakładach pracy podjęły działalność ujawnione Komitety "Solidarności". 30 listopada doszło, z inicjatywy przewodniczącego OPZZ Alfreda Miodowicza, do transmitowanej na żywo, telewizyjnej debaty Wałęsa - Miodowicz. Wbrew nadziejom Miodowicza na skompromitowanie Wałęsy, to właśnie Wałęsa okazał się zdecydowanym zwycięzcą tego pojedynku, dobitnie wykazując, jak szkodliwe dla Polski jest ograniczenie swobód politycznych i związkowych.
     Społeczny oddźwięk debaty telewizyjnej, a następnie podróż Wałęsy do Francji, która okazała się wielkim tryumfem politycznym Przewodniczącego, skłoniły kierownictwo PZPR do ustępstw. W efekcie w styczniu 1989 r. K C PZPR przyjął uchwalę o pluralizmie związkowym, która stanowiła zgodę na legalizację "Solidarności". Nastąpiło to 17 kwietnia 1989 r. decyzją Sądu Wojewódzkiego w Warszawie.

NSZZ "Solidarność" na Politechnice Krakowskiej
     W październiku 1988 r. na Politechnice Krakowskiej podjął jawną działalność Komitet Przygotowawczy, który próbował umożliwić powrót do legalnej działalności Związku. Na początku 1989 r. Komitet Przygotowawczy Politechniki Krakowskiej przekształcił się w Tymczasową Komisję Zakładową NSZZ "Solidarność" Politechniki Krakowskiej. Proces odtwarzania struktur związkowych i powrotu do legalnej działalności zakończyło Walne Zebranie Delegatów Organizacji Zakładowej Politechniki Krakowskiej, które odbyło się 23 maja 1989 r. Przewodniczącym został wybrany kol. Czesław Wilczyński, Który funkcję tę pełnił przez trzy kolejne kadencje. W marcu 1998 r. funkcję przewodniczącego objął Janusz Zajęcki, który pełni ją do chwili obecnej.
     Przewodniczący stoi na czele Komisji Zakładowej. Komisja spotyka się: mniej więcej raz w miesiącu, podejmując najważniejsze kierunkowe decyzje. Organem wykonawczym jest Prezydium Komisji Zakładowej, które podejmuje większość zadań i rozwiązuje bieżące problemy, stojące przed Organizacją Zakładową. Najwyższą władzą Organizacji Zakładowej jest Walne Zebranie Delegatów NSZZ "Solidarność" Politechniki Krakowskiej, obradujące zwykle raz w roku. Jego podstawowymi zadaniami są: wytyczanie strategicznych kierunków działań Związku na terenie Politechniki Krakowskiej, ocena pracy Komisji Zakładowej oraz wybór władz Związku. Funkcje kontrolne w stosunku do działań Komisji Zakładowej realizuje Zakładowa Komisja Rewizyjna wybierana przez Zakładowe Walne Zebranie Delegatów.
     Podstawowym zadaniem NSZZ "Solidarność" jako związku zawodowego działającego na terenie Politechniki Krakowskiej jest reprezentowanie interesów pracowników - członków Związku wobec pracodawcy, co rozumieć należy przede wszystkim jako negocjacje dotyczące warunków płacy i zatrudnienia. Realizacja tych zadań była w omawianym okresie trudna, w związku ze znacznym spadkiem (szczególnie od 1993 r.) poziomu finansowania uczelni przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Zasadniczym instrumentem działań w tej dziedzinie było zawieranie z JM Rektorem PK porozumień płacowych oraz negocjowanie Zakładowego Regulaminu Premiowego. Z powodu dramatycznej sytuacji finansowej realizacja wielu słusznych oczekiwań płynących z jednej strony od pracowników, a z drugiej od władz uczelni była po prostu niemożliwa. W tych warunkach za sukces uznać można to, że dzięki pewnemu samoograniczeniu się negocjujących stron, udało się uniknąć otwartego konfliktu. W przypadku Związku było to możliwe dzięki przyjęciu modelu związku współzarządzającego, idei płynącej ze społecznej nauki Kościoła katolickiego, a co za tym idzie, przyjmującego częściową współodpowiedzialność za zakład pracy. Z takiej filozofii wypływał współudział "Solidarności" w tworzeniu Statutu PK, systemu ocen nauczycieli akademickich, Regulaminu Nagród i tym podobnych uregulowań, także zainicjowana przez Związek reforma wewnętrznej struktury finansowania Uczelni.
     Walne Zebranie Delegatów, które odbyło się 21 czerwca 1994 r., przyjęło w swej uchwale, opracowane przez Prezydium Komisji Zakładowej "Solidarność" PK, "Stanowisko KZ NSZZ "S" PK w sprawie sytuacji finansowej Uczelni"; zostało ono przyjęte uchwałą przez Senat 1 stycznia 1995 r. Opracowanie to stało się impulsem do reformy zasad wewnętrznego finansowania PK, polegającej na decentralizacji finansów Uczelni. Poprzez udział swoich przedstawicieli w pracy wewnętrznych organów Politechniki Krakowskiej, a także w "życiu" naszej uczelni, Związek stara się działać dla dobra ogółu pracowników oraz swoich członków, jak również kształtować poglądy i wewnętrzne uregulowania już na etapie ich formułowania. Działania tego rodzaju były treścią codziennej aktywności Komisji Zakładowej i nie sposób ich wszystkich wymienić. Poniżej wymieniono tylko niektóre z nich. Jest to uczestnictwo w Senacie, radach wydziałów i Kolegium Rektorskim, kolegiach dziekańskich i instytutowych, udział w komisjach senackich i rektorskich, udział w innych ciałach kolegialnych, jak np. w Komisji Pojednawczej, Radzie Bibliotecznej, itp., udział w opiniowaniu zmian w ustawach dotyczących szkolnictwa wyższego. Związek współdziałał aktywnie w opracowaniu trybu i kryteriów oceny pracowników naukowo-dydaktycznych i dydaktycznych PK oraz brał udział w procesie odwołań od ocen.
     Wśród spraw będących w kręgu zainteresowań Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność" Politechniki Krakowskiej wymienić należy również problematykę socjalną. Działalność w tej dziedzinie sprowadza się do współgospodarowania Zakładowym Funduszem Świadczeń Socjalnych, udzielania zapomóg losowych oraz zasiłków statutowych wypłacanych ze środków własnych. Związek opracował oraz uzgodnił z JM Rektorem PK oraz ZNP nowy Regulamin Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. Zasadnicza strategia Związku w tej dziedzinie sprowadza się do ograniczania tzw. "konsumpcji zbiorowej" na rzecz zwiększania kwot wypłacanych każdemu pracownikowi PK w formie corocznych dopłat do indywidualnie organizowanego wypoczynku. Takie podejście wymagało przełamania odmiennych zwyczajów zakorzenionych w minionym okresie. Uporządkowano również funkcjonowanie Pracowniczej Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej. "Solidarność" była też inicjatorem wykorzystania na PK uregulowań ustawy o prawie autorskim, wprowadzającej "50 proc. kosztów uzysku".

Działalność społeczno-polityczna
     Komisja Zakładowa oraz poszczególni członkowie Związku z naszej uczelni bardzo aktywnie włączyli się w wybory parlamentarne 1989 r., traktując je jako przełomowy moment w procesie odzyskiwania niepodległości i suwerenności przez Polskę. Formy aktywności były bardzo różnorodne, począwszy od gromadzenia funduszy wyborczych na rzecz Komitetu Obywatelskiego NSZZ .Solidarność", poprzez rozklejanie plakatów, aż po udział w Komisjach Wyborczych w charakterze przedstawicieli Komitetu Obywatelskiego. Nie sposób w tym kontekście nie wspomnieć o wyborze Profesora Romana Ciesielskiego na Senatora Rzeczypospolitej z listy Komitetu Obywatelskiego. Jego kandydatura została zgłoszona przez "Solidarność" Politechniki Krakowskiej.
     Jednym z celów, który po wyborach czerwcowych 1989 r. wysunął się na pierwszy plan, było tworzenie struktur samorządowych. Już 23 listopada 1989 r. Walne Zebranie Delegatów "S" PK wystosowało apel do parlamentarzystów OKP, wzywający do przyspieszenia prac ustawodawczych, tworzących ustrój samorządowy i do przyspieszenia wyborów.
     Organizacja Zakładowa aktywnie włączyła się w wybory samorządowe w 1990 r. Komisja Zakładowa sprzeciwiła się podejmowanym w 1992 r. próbom odwołania Rady Miasta Krakowa. Włączyła się też aktywnie w proces wyłaniania ławników sądów, w szczególności sądów pracy. Podkreślenia wymaga też duży udział Komisji Zakładowej w opiniowaniu tworzonych przez Parlament ustaw. Poza wymienianymi już ustawami o szkolnictwie wyższym oraz tytule i stopniach naukowych wymienić należy ustawy o związkach zawodowych, o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, kodeks pracy, pakiet ustaw o ochronie konsumentów i inne.

Podsumowując
     Działalności NSZZ "Solidarność" Politechniki Krakowskiej od 1989 r. do chwili obecnej nie sposób nie odnieść do tego, czym Związek był na początku, czyli w 1980 r. "Solidarność" w tym czasie była przede wszystkim ogromnym ogólnonarodowym ruchem społecznym na rzecz odzyskania niepodległości Polski, a dopiero w drugiej kolejności związkiem zawodowym, Z tym wiązała się jej masowość i względna spójność wewnętrzna. W roku 1989 i na początku lat 90, na pierwszy plan wysuwały się zadania budowy struktur państwa demokratycznego i samorządowego oraz tworzenie nowych uregulowań prawnych. Stąd też aktywny udział Związku w wyborach parlamentarnych, prezydenckich i samorządowych, jak też zaangażowanie w proces tworzenia wielu ustaw. Po roku 1989 rozpoczął się proces określania zadań związkowych jako priorytetów i podporządkowania im ewentualnych działań społeczno-politycznych i mimo że Związek jako całość zmaga się z tym problemem nadal, to bez wątpienia proces ten dobiega końca.
     Organizacja Zakładowa "Solidarności" Politechniki Krakowskiej musiała sobie radzić z tymi problemami. Przyjmując płynący ze społecznej nauki Kościoła katolickiego model partycypacyjny związku zawodowego, który współdziała przy rozwiązywaniu problemów zakładu pracy, staraliśmy się sprostać stojącym przed nami zadaniom, dla pożytku naszych członków i całej Politechniki Krakowskiej.